Felietony i Porady

Fiolka Najdenowicz Fiolka Najdenowicz Gołe szkitki

Gołe szkitki

Niniejszy felieton jest jednym wielkim znakiem zapytania. Nie wiem bowiem o co chodzi w opisanym poniżej trendzie i go nie rozumiem, a gdy czegoś nie rozumiem, to wolę zapytać mądrzejszych od siebie, zamiast samej się wygłupiać przypuszczeniami i domysłami, które mogą okazać się durnowate.

Wiosna nam się spóźnia mili Państwo. W nocy bywa mocno poniżej zera, a w dzień – lepiej nie mówić…Zima trwa w najlepsze.
Zajrzałam sobie  kilka dni temu na popularny portal plotkarski, aby zobaczyć co tam w polskim szołbiznesie słychać i mnie zmroziło! Ujrzałam bowiem moją piękną koleżankę Justynkę Steczkowską, wystylizowaną na Ditę Von Teese, w cudnej sukienusi w kropki, płaszczyk miała do tego, też śliczny, oraz czaderskie szpile z kolcami, chyba McQuenn’a, ale mogę się mylić, bo Wróblewską nie jestem i się nie znam do tego stopnia. No i byłoby bosko, gdyby Justyna nie wysiadała z fury prosto w zaspę….miała Uwaga! Uwaga!: GOŁE NOGI! Bez rajstop, pończoch, czegokolwiek!

Pomyślałam, „no dobra, może w szoku była, nie zdążyła ubrać, albo wszystkie miała w praniu, zdarza się”, po czym patrzę dalej a tu Muszka! We futrze białym (fuj), do tego sukienusia, oraz znowu… gołe szkitki! To nie mógł być przypadek! Szybko ochłonęłam i przypomniałam sobie, że w lutym niejaka Tap Madl Dżołana Krupa również popylała po zlodowaciałej Polsce bez rajstopek! Wcale mi się to nie śniło! Następnie mi się przypomniało, że kilka lat temu gotowałam w DDTVN jakieś bułgarskie danie i była tam obecna artystka Doda. Pora była zimowa, a Doda w mini, bez rajstopek, opalona na czarno, jakby się zatrzasnęła w solarium. Pomyślałam sobie: „dziołcho, nie przeginaj z solarką, bo jak będziesz w moim wieku, to będziesz miała skórę jak aligator”, ale jakoś sobie szybko poszła i nie miałam szansy spytać o co kaman z tą golizną.

Kiedy oglądam takie rzeczy, to mnie skręca na samą myśl i mam natychmiast ochotę się owinąć w dziesięć koców naraz…Jestem zmarzluchem i gdy na zewnątrz jest poniżej zera – zakładam wełniane rajtuzki a’la przedszkolak. Pamiętam zniecierpliwienie i upór cudownej i piekielnie utalentowanej Agnieszki Ścibior, która była odpowiedzialna za wystylizowanie mnie do teledysku „Głośny śmiech”…Otóż zdjęcia odbywały się zimową porą i jeden z planów był kręcony na zewnątrz, przy minusowej temperaturze. Pomimo  błagań Agnieszki : „Fioleczko, ale to tylko jedno króciutkie ujęcie!” – nie dałam się sfilmować w samym tiszerciku!

Dlatego dziwi mnie, gdy ktoś sobie to robi dobrowolnie. Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi? Będę wdzięczna.

12
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Komentarze użytkowników sophisti.pl