Felietony i Porady

Magdalena Durand Magdalena Durand Francuska moda na bycie eko

Francuska moda na bycie eko

Dbanie o ekologię w dzisiejszych czasach wcale nie jest tak oczywiste, jak być powinno. Segregowanie śmieci, zgniatanie plastikowych butelek, czy kartonów po mleku, dla wielu Polaków, to jakaś abstrakcyjna (i bardzo hałaśliwa) forma „straty czasu”. A szkoda, bo nam wszystkim żyłoby się wtedy łatwiej, czyściej i bardziej ekologicznie. 

We Francji bycie eko jest bardzo na czasie i „trendy” i nie chodzi tu tylko o swoje cztery kąty i śmieci we własnym ogródku. Nie mówię tu o Paryżu, który jak dla mnie jest miastem przereklamowanym, ale o reszcie pięknej francuskiej ziemi, nieodkrytej przez setki tysięcy turystów, niezadeptanej milionami nóg i zasypanej tonami śmieci. Tak czy siak, Francuzom towarzyszą dreszcze podekscytowania kiedy słyszą słowa eko lub bio. Bo przecież wszystko, co zgodne z naturą i ekologiczne jest jak najbardziej „cool”. Z całą świadomością nie piszę tego z pogardą, ale z wielkim szacunkiem i uwielbieniem dla francuskich upodobań w świecie wszystkiego co wiąże się z ochroną przyrody i spożywaniem produktów najwyższej jakości. Wiadomo, że nie każdego stać na „przepłacenie” za ekologiczne jajka, sery czy warzywa. Francuzi jednak przykładają bardzo wielką wagę do tego co jedzą, jak jedzą i jak pozbywają się śmieci. Niby takie proste i banalne, ale nie dla każdego oczywiste. 

W każdym, nawet najmniejszym francuskim mieście co najmniej raz w tygodniu możemy wybrać się na targ/ market gdzie kupimy świeże, ekologiczne i najwyższej jakości produkty spożywcze. Mnogość gatunków serów, wędlin, kiełbas, warzyw, owoców czy pieczywa potrafi wprawić w stan osłupienia. Ceny również przyprawiają o zawrót głowy, ale pamiętajmy, że wszystko co jest eko ma swoją wartość i niestety często wysoką cenę. Czasami naprawdę warto zainwestować w to co jemy, bo jesteśmy przecież tym, co spożywamy. Na zdrowych, wolnych od wszędobylskiej chemii produktach nie warto oszczędzać, kupowanie bowiem byle jakiego jedzenia nie pozostaje bez wpływu na nasze zdrowie i samopoczucie. Osobiście wychodzę z założenia, że lepiej kupić mniej za więcej niż płacić grosze za „sztuczne” jedzenie z supermarketu (oczywiście wiele produktów kupuję w wielkich supermarketach, więc żeby nie było ;) Francuzi uwielbiają swoje tradycyjne targi – czują się tam jak ryby w wodzie spacerując wolno wąskimi alejkami, delektując się zapachami świeżych produktów i prowadząc luźne rozmowy z napotkanymi ludźmi. Żyć nie umierać: raj dla podniebienia, zdrowie w kieszeni i spotkanie towarzyskie w jednym. Czegóż chcieć więcej? 

Oprócz zdrowego, ekologicznego jedzenia i segregowania śmieci Francuzi zwracają wielką uwagę na ekologiczne kosmetyki. Co chwila słyszę aby nie używać dezodorantów, w których składzie widnieje alkohol, parabeny czy aluminium. Kremy, maseczki, produkty do kąpieli jak również kosmetyki do makijażu – to wszystko może być zdrowe, ekologiczne i łagodne dla naszej skóry. Czytam więc z uporem maniaczki składy wszelkich produktów kosmetycznych jak i żywności, która ląduje w moim koszyku. Lodówka czy półka w łazience nie muszą się uginać od chemicznych wynalazków, gotowych posiłków, które wystarczy tylko podgrzać w mikrofali, czy nafaszerowanych konserwantami soków w kartonach. Czy nie lepiej jest odżywiać się zdrowo, dbając tym samym o ekologię? Bo przecież sałatka ze świeżych warzyw, to same zalety, a takie danie z plastikowego pudełka, to tylko chemia i opakowanie, które ulegnie całkowitemu rozkładowi po prawie pięciuset latach!

Jeżeli więc chcemy być modni, a tym samym pomóc naszej planecie, to bądźmy eko! To jest dziś trend, za którym powinniśmy podążać i dawać przykład innym (oczywiście zachowując przy tym odrobinę zdrowego rozsądku ;) Zaraz pewnie odezwą się głosy, że Francuzi z tą całą ekologią, to są nieźle na bakier bo przecież Paryż tonie w śmieciach. Owszem, w stolicy Francji za czysto nie jest, ale czy to przypadkiem nie wina w dużej mierze milinów turystów, którzy rzucają wszystkie śmieci za siebie, nie zadając sobie trudu w poszukiwaniu najbliższego śmietnika? Francja, to nie tylko Paryż, więc z całą świadomością mogę powiedzieć, że moda na bycie ekologicznym ma się w kraju nad Sekwaną całkiem nieźle. Może warto więc wziąć przykład z Francuzów?

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !