Felietony i Porady

Urszula Ptak-Małysiak Urszula Ptak-Małysiak Guma do żucia dla mózgu.

Guma do żucia dla mózgu.

Nie lubię mieć na głowie za dużo spraw ważnych i pilnych. To zawsze stresuje, wprowadza napięcie i dekoncentruje, powoduje że kontrola nad swoim życiem i priorytetami wymyka mi się. Oddaje ją we władanie pilności.  A ja chcę działać bardziej skutecznie. Wiem, ze skuteczność wymaga koncentracji na najważniejszych priorytetach, działań skupionych na wyznaczonych celach,  twórczego odpoczynku. Często tak macie? Ulegacie sprawom pilnym ale nie ważnym? Nawet czasem nie macie czasu pomyśleć, czy to czym się zajmuję jest ważne czy tylko pilne?

Codziennie  trafia do nas bardzo wiele spraw, którymi chcemy albo musimy się zająć. Często paradoksalnie nie mamy czasu zastanowić się dlaczego zajmujemy się tą a nie inną sprawą, frustrujemy się poczuciem że coś ważnego nam umyka. Możemy ogarnąć nasze życie w prosty sposób: przypisując sprawom tylko dwie cechy i odpowiadając sobie na dwa pytania, czy  to czym teraz się zajmuje jest ważne czy pilne.

Pilny, przymiotnik: wymagający pilnego wykonania, niezwłoczny, nagły. Innymi słowy rzeczy pilne to takie które musimy zrobić „już”, niezwłocznie bo inaczej … No właśnie co inaczej? Czy zawsze zaniedbanie rzeczy pilnych przyniesie złe skutki? Ulegamy pilności bo przychodzi ona z zewnątrz. Coś jest pilne bo:  szef tak powiedział. „Proszę to zrobić na jutro, dzisiaj” itp.  Coś traktujemy jako pilne bo – termin wynika z przepisów, natury. Pilność naciska na nas, wymusza stan napięcia i potrzebą zrobienia tego tu i teraz. Ale nie zawsze rzeczy pilne są sprawami ważnymi, nie zawsze musimy je zrobić.  O tym co jest dla nas ważne decydujemy sami. To my nadajemy sprawom znaczenie. I dlatego trudniej jest wytrwać w koncentracji na sprawach ważnych. Sobie samem najłatwiej jest odmówić.

Wśród spraw pilnych są oczywiście ważne. To awarie, kryzysy, problemy. Zajecie nimi jest koniecznie. Zajmowanie się tymi sprawami chroni nas przed kłopotami ale budzi napięcie, stres, nerwy. Jak długo można żyć w takiej atmosferze? Prowadzi ona prosto do wypalenia, kłopotów ze zdrowiem, popsutych związków. Dlaczego? Bo sprawy pilne tak nas wciągają, ze nie mamy czasu aby zająć się sprawą ważna choć nie pilną.

Są też sprawy pilne ale nie ważne. Czasem dajemy się wciągnąć w sprawy innych ludzi, mylimy pomoc z wyręczaniem, prowadzimy bezsensowne rozmowy z ludźmi których ledwo znamy, tylko dlatego że nie mamy odwagi powiedzieć nie.

Takie ciągłe trwanie w pilności wypala. Uciekamy do zajęć, które są jak guma do żucia dla mózgu. Po pełnym napięcia dniu w pracy, pełnym pośpiechu, relaksujemy się siedząc przed telewizorem przebiegając kanały, nie będąc w stanie skupić uwagi na tym co widzimy. Nie mamy dość energii aby porozmawiać z dzieckiem, wysłuchać z uwagą partnera. Czujemy się zmęczeni.

Jak długo można żyć pomiędzy napięciem a otępieniem? Wcześniej czy później zmęczenie stanie się  stałym elementem naszego samopoczucia,  spadnie nasza wydajność, spłycą się nasze związki z bliskimi,  a brak czasu i energii, na rozwój i dokształcenie osłabi nasza pozycję w firmie.

Potrzebujemy skupienia na sprawach, czyli rzeczach ważnych ale nie pilnych. Zajęcie się planowaniem, dokształcaniem, przygotowaniem, budowanie relacji z ważnymi dla nas ludźmi, zapobieganiem kryzysom, relaks, hobby. To wszystko co daje nam poczucie spokoju i zadowolenia. Broni przed stresem. Skupienie uwagi na takich sprawach powoduje że mam kontrolę nad naszym życiem. Oczywiście nie wyeliminujemy wszystkich kryzysów, awarii  ale nie pozwolimy im się rozrosnąć ponad miarę, pochłonąć nas.

Ode mnie zależy czemu i komu poświęcę największe 

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Komentarze użytkowników sophisti.pl